Aston martin valkyrie: hiperauto może się zapalić! serio…

Kolejny dzień, kolejna fala kontrowersji wokół Aston Martina Valkyrie. Tym razem nie chodzi o klienta, który żałuje zakupu za 3 miliony euro, a o realne zagrożenie pożarem. Producent, w reakcji na doniesienia CarScoops, wycofał część egzemplarzy z rynku amerykańskiego – ale spokojnie, nie wszyscy właściciele muszą panikować.

Kiedy tor wyścigowy staje się pułapką?

Jak się okazuje, ryzyko pożaru dotyczy jedynie tych szczęśliwców, którzy wybrali opcjonalny sportowy zawieszenie. Aston Martin zapewnia, że problem pojawia się tylko w ekstremalnych warunkach, symulujących jazdę na torze wyścigowym – czyli tam, gdzie i tak większość właścicieli Valkyrie planuje spędzać czas. Ale to właśnie tam kryje się sedno problemu.

Zaczęło się od pytania: „A co, jeśli…?”. I tak, jak to często bywa w historii motoryzacji, z filozoficznej rozmyślności narodził się jeden z najbardziej spektakularnych projektów w historii Porsche – 963 RSP. Podobnie Valkyrie, stworzony we współpracy z Adrianem Neweyem i Red Bull Technologies, to niemalże samochód Formuły 1 przeniesiony na ulice.

Problem tkwi w układzie hamulcowym. Uszczelka w jednym z cylindrów głównych hamulcowych może ulec deformacji, uniemożliwiając powrót płynu hamulcowego do zbiornika po zwolnieniu pedału. To z kolei prowadzi do nagromadzenia ciśnienia, szarpania hamulcami i gwałtownego wzrostu temperatury. Jeśli temperatura osiągnie krytyczny poziom, żywica w przewodzie chłodzenia tylnych hamulców (wykonanych z włókna węglowego) może się zapalić.

Aston Martin podkreśla, że do pożaru musi dojść jednocześnie kilka czynników: jazda na torze wyścigowym, włączony system ESP w trybie Sport, Track lub wyłączony (Off), poślizg, przekroczenie określonych progów prędkości obrotowej i kąta poślizgu, kontrowolantka, która aktywuje ESP na przednim kole wewnętrznym oraz użycie pedału gazu podczas lub tuż po hamowaniu, co również angażuje ESP na tylnym kole wewnętrznym. To prawdziwa lawina warunków!

Zdarzenie testowe, które ujawniło problem, miało miejsce w listopadzie 2022 roku i zakończyło się niewielkim pożarem na tylnym panelu bocznym. Dotyczy ono samochodów wyprodukowanych między 19 grudnia 2023 a 20 grudnia 2024 roku - w Stanach Zjednoczonych zarejestrowanych jest 51 egzemplarzy, z czego tylko siedem posiada wspomniane sportowe zawieszenie.

Aston Martin ma skontaktować się z właścicielami w tym miesiącu i poinformować ich o planowanych działaniach naprawczych, które zostaną wdrożone w listopadzie. Serwisy otrzymały instrukcje wymiany cylindrów głównych hamulcowych na nowe, wyposażone w uszczelkę i tłok zaprojektowane z myślą o lepszej współpracy z ESP i kontrolą trakcji.

Potęga i precyzja: valkyrie – f1 na codzień

Potęga i precyzja: valkyrie – f1 na codzień

Warto przypomnieć, że Aston Martin Valkyrie to prawdziwe dzieło sztuki. Pod maską V12 Cosworth o pojemności 6,5 litra generuje 1013 KM, wspierany przez silnik elektryczny Rimac, który dodaje kolejne 162 KM i 280 Nm momentu obrotowego. Całkowita moc to 1155 KM przy wadze zaledwie 1000 kg. To sprawia, że przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje zaledwie 2,5 sekundy, a prędkość maksymalna to 354 km/h. Niewątpliwie, to jeden z najbardziej ekstremalnych i fascynujących samochodów, jakie kiedykolwiek powstały.