Aston martin valkyrie: wycofanie z rynku z powodu ryzyka pożaru!
Sztandarowy model Aston Martina, Valkyrie, który miał definiować luksus i osiągi, nagle stał się obiektem poważnego zmartwienia. Brytyjski producent wydał wezwanie serwisowe dla kilku egzemplarzy, ostrzegając przed potencjalnym ryzykiem pożaru, związanym z układem hamulcowym. To poważna sytuacja, zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę tego hiperauta, przekraczającą 3 miliony euro.

Problem z hamulcami – co się dzieje?
Wezwanie serwisowe dotyczy siedmiu z 51 egzemplarzy sprzedanych w Stanach Zjednoczonych w 2024 roku. Okazuje się, że problem leży w uszczelnieniu cylindra hamulcowego. W połączeniu z żywicą wydzielaną przez tarcze hamulcowe wykonane z włókna węglowego oraz wysoką temperaturą, może dojść do zapalenia się substancji, co stwarza realne zagrożenie pożaru.
Co istotne, awaria dotyczy jedynie aut wyposażonych w zawieszenie torowe. Występuje ona tylko w specyficznych warunkach, na torze wyścigowym, kiedy system ESP (Electronic Stability Program) interweniuje, a kierowca wykonuje manewry, takie jak kontrolowany poślizg. Wszystko to w połączeniu z intensywnym przyspieszeniem i użyciem hamulca podczas działania ESP, może doprowadzić do przegrzania układu i zapłonu żywicy. Brzmi skomplikowanie, ale konsekwencje są poważne.
Aston Martin zdaje sobie sprawę z tego problemu od listopada 2022 roku, kiedy to prototyp doznał podobnej awarii. W wyniku tego przeprowadzono modyfikacje konstrukcji cylindra hamulcowego, aby lepiej współpracował z ESP i systemem kontroli trakcji. Niestety, część aut nadal posiada starsze wersje tych komponentów.
Pojawiła się opcja wymiany cylindrów hamulcowych na ulepszone, co jest również oferowane jako element pakietu zawieszenia torowego dla klientów, którzy chcą go dokupić. Koncern zapewnia, że dystrybutorzy zostaną poinformowani o wezwaniu serwisowym 23 lipca, a właściciele aut będą mogli sprawdzić numer VIN (Vehicle Identification Number) pod kątem potencjalnych problemów już od 17 czerwca.
Choć Valkyrie to rzadki model, a większość właścicieli prawdopodobnie unika agresywnej jazdy po torze, ryzyko pożaru jest niepokojące. Na szczęście, Aston Martin szybko zareagował, aby zminimalizować potencjalne szkody. To przypomnienie, że nawet najbardziej zaawansowane technologicznie maszyny nie są odporne na wady i konieczność ciągłych ulepszeń.