Baliza v16: czy to kolejna pułapka dla kierowców?

Od 1 stycznia obowiązkowa baliza V16 miała ułatwić reagowanie na wypadki drogowe. Zamiast tego, w wielu kierowcach budzi niepokój i frustrację. Powstaje lawina podróbek, nie wszyscy wiedzą, jak prawidłowo z niej korzystać, a na forach internetowych roi się od historii o oszustwach z holownikami. Czy urząd skarbowy wprowadził kolejny element komplikujący życie kierowców?

Bateria to słaby punkt nowego gadżetu

Kwestia baterii w balizach V16 okazała się prawdziwym problemem. Jak donosi czytelnik El Periódico, Jesús Rubiralta, urządzenia te zasilane są bateriami alkalicznymi 9V, co w upalne dni może prowadzić do ich szybkiego wyczerpywania się i kosztownej 200-złotowej kary. Bateria alkaliczna działa optymalnie w temperaturze od 0 do 50 stopni Celsjusza. Niestety, w upalne dni temperatura w zaparkowanym na słońcu samochodzie może łatwo przekroczyć tę granicę.

Rubiralta zwraca uwagę, że ekstremalne temperatury – zarówno wysokie, jak i niskie – skracają żywotność baterii. Poniżej zera pojemność baterii drastycznie spada, a powyżej 50 stopni Celsjusza dochodzi do szybkiego samoczynnego rozładowania. Zatem nadchodzące lato postawi balizę V16 na ciężką próbę. Urządzenie, które miało zapewnić bezpieczeństwo, może okazać się bezużyteczne w najmniej odpowiednim momencie.

Dgt uspokaja, ale czy to wystarczy?

Dgt uspokaja, ale czy to wystarczy?

Generalna Dyrekcja Ruchu Drogowego (DGT) zapewnia, że 200 zatwierdzonych modeli baliz V16 jest odpornych na ekstremalne temperatury i spełnia minimalny standard ochrony IP54. Jednak wielu kierowców pozostaje sceptycznych. Jak zauważa Rubiralta, samochód stojący na słońcu może osiągnąć nawet 70 stopni Celsjusza, co niemal gwarantuje problem z baterią. Czy DGT naprawdę uwzględniło taką możliwość w swoich testach?

Katarzyna Kwiatkowski, Motoserwis.pl