Dodge copperhead powraca! amerykański producent zaskakuje fanów

W świecie motoryzacji rzadko zdarza się, by przeszłość powracała w tak nieoczekiwany sposób. Dodge, marka znana z potężnych silników i agresywnego designu, najwyraźniej planuje wskrzesić legendę z lat 90. – Copperhead. Po niedawnych prezentacjach dwóch prototypów Chargera, w tym wersji SRT z charakterystycznym skrzydłem, plotki o powrocie tego zapomnianego sportowca nabierają coraz większej wiarygodności.

Krótka historia „baby vipe”

Dodge Copperhead zadebiutował w 1997 roku na salonie motoryzacyjnym w Detroit, wzbudzając ogromne zainteresowanie. Był to odważny projekt, który miał stanowić lżejszą i bardziej przystępną cenowo alternatywę dla legendarnego Vipe’a. Mimo obiecującego konceptu, Copperhead nigdy nie trafił do produkcji, pozostając jedynie wizją inżynierów Dodge’a. W tamtych czasach marka ta cieszyła się reputacją producenta samochodów o wysokich osiągach, a Viper był kwintesencją amerykańskiej mocy. Wielu fanów z pewnością pamięta ten model z gier takich jak Gran Turismo.

Copperhead wyróżniał się kompaktowymi wymiarami, niską masą i nietypowym układem napędowym – silnik V6 o pojemności 2,7 litra z przodu i napęd na tylne koła. Konfiguracja ta, w połączeniu z manualną skrzynią biegów, miała zapewnić dynamiczne wrażenia z jazdy. Według planów Dodge’a, Copperhead miał generować około 220 koni mechanicznych, przy wadze własnej poniżej 1360 kg i cenie oscylującej w granicach 30 000 dolarów – znacznie mniej niż Viper, który kosztował od 52 000 do 54 000 dolarów. Model ten miał konkurować z takimi autami jak Mazda MX-5, Porsche Boxster czy BMW Z3, oferując bardziej przystępną i mniej przerażającą alternatywę dla Vipe’a.

Nowa era copperhead – hyper muscle car?

Nowa era copperhead – hyper muscle car?

Po latach dominacji silników V8 Hemi w modelach Charger i Challenger, a także wycofaniu Vipe’a w 2017 roku, Dodge szuka nowej tożsamości. Wraz z ewolucją rynku motoryzacyjnego, Copperhead zyskuje na nowo sens. Jednak tym razem nie będzie to lekki roadster, a raczej potężny, dwudrzwiowy coupé SRT, plasujący się ponad Chargerem w hierarchii marki. Według doniesień Carbuzz, nowy Copperhead może być częścią planów reaktywacji podziału SRT i przekształcenia go w hyper muscle car.

Choć oryginalny Copperhead miał demokratyzować osiągi Dodge’a, nowa wersja ma być aspiracyjnym modelem flagowym. Prawdopodobnie będzie oparty na platformie STLA Stellantis i wyposażony w silniki spalinowe, choć nie wyklucza się możliwości zastosowania elementów elektryfikacji, co pozwoliłoby mu konkurować z takimi modelami jak Corvette E-Ray. W dobie elektryfikacji, Dodge najwyraźniej chce pozostać wierne emocjom, oferując samochody, które potrafią porwać kierowcę.

Wszystko wskazuje na to, że Copperhead powróci, by przypomnieć światu, czym jest prawdziwa amerykańska moc. Nie będzie to już jednak budżetowy sportowiec, a symbol luksusu i bezkompromisowych osiągów. Przyszłość pokaże, czy Dodge zdoła odtworzyć ducha Copperhead, jednocześnie wpisując go w nowe realia rynku motoryzacyjnego.