Ford fiesta st: jak mondeo dał początek legendzie!

Kto by pomyślał, że legenda Forda Mondeo, a konkretnie jego sportowe wersje ST, mogła stać się iskrą dla narodzin małego, zwinnego hot-hatcha? Historia Forda Fiesta ST to zaskakująca opowieść o tym, jak ambicje i inżynierski kunszt marki doprowadziły do powstania jednego z najbardziej lubianych małych samochodów sportowych w historii.

Fiesta – od praktycznego auta do sportowej legendy

Fiesta – od praktycznego auta do sportowej legendy

Ford Fiesta, od lat obecny na europejskich drogach, początkowo miał być odpowiedzią na rosnącą popularność miejskich aut, takich jak Renault 5. Przez siedem generacji Fiesta ewoluowała, stając się synonimem uniwersalności, rozsądku i ekonomii. Jednak pod koniec XX i na początku XXI wieku, rynek zaczął domagać się czegoś więcej – małych, ale pełnych werwy samochodów sportowych. Ford, widząc lukę, postanowił połączyć praktyczność Fiesty z emocjami, które kojarzyły się z bardziej ekstremalnymi modelami, takimi jak Focus ST.

Pierwsza generacja Fiesta ST, zaprezentowana w 2005 roku, to prawdziwa rewolucja. Z zewnątrz auto przyciągało uwagę nowymi zderzakami, spojlerem, chromowaną końcówką układu wydechowego, sportowymi progami oraz felgami 16-calowymi. Opcjonalne pasy sportowe dodawały charakteru. Wnętrze również przeszło metamorfozę – sportowe fotele obszyte skórą, zmodyfikowana instrumentacja i aluminiowe listwy podkreślały sportowy charakter pojazdu.

Ale prawdziwa magia kryła się pod maską. Fiesta ST dzieliła silnik z Fordem Mondeo, jednak nie z wersji ST220, jak mogłoby się wydawać. Mowa o czterocylindrowym silniku 2.0 litra o mocy 150 KM (wzrost z 145 KM dzięki pracy zespołu Team RS), generującym 190 Nm momentu obrotowego. Mimo że moc była przekazywana na przednią oś za pośrednictwem pięciostopniowej skrzyni biegów, to zawieszenie obniżone i usztywnione, w połączeniu z dopracowanym silnikiem, dawało niezwykłe wrażenia z jazdy.

W przeciwieństwie do wielu współczesnych hot-hatchów, Fiesta ST z 2005 roku nie oferowała turbo, co sprawiało, że jej charakter był bardziej liniowy i przewidywalny. Największą frajdę z jazdy dawała powyżej 4000 obr./min, kiedy silnik nabierał charakterystycznego brzmienia. Dzięki przemyślanemu rozłożeniu masy i dopracowanemu zawieszeniu, Fiesta ST zachowywała się w zakrętach jak po sznurku, zapewniając jednocześnie poczucie bezpieczeństwa dzięki skutecznym hamulcom – na przedniej osi dyski wentylowane o średnicy 278 mm, a na tylnej – pełne o średnicy 253 mm, co było nowością w gamie Fiasty.

Fiesta ST pierwszej generacji to dowód na to, że sportowy charakter nie musi iść w parze z nadmierną sztywnością i niepraktycznością. Auto z powodzeniem konkurowało z takimi modelami jak Renault Clio Sport, Peugeot 206 GTI czy Seat Ibiza FR, oferując unikalne połączenie emocji i funkcjonalności. Dziś, 21 lat po premierze, znalezienie zadbanego egzemplarza Fiesta ST z 2005 roku może kosztować około 6000 euro – kwota warta zapłacenia za kawałek motoryzacyjnej historii.