Ford fiesta st: jak mondeo dał początek legendzie hatchbacka

Kto powiedział, że sportowy charakter musi być zarezerwowany dla dużych aut? Historia Forda Fiesta ST udowadnia, że nawet mały hatchback potrafi zawładączyć sercami entuzjastów motoryzacji. A wszystko zaczęło się od pewnego pomysłu, który narodził się w cieniu legendarnych Mondeo ST.

Kiedy fiesta zaciągnęła dług wobec mondeo

Kiedy fiesta zaciągnęła dług wobec mondeo

W latach 90. i na początku XXI wieku Ford słynął z dynamicznych aut, takich jak Mondeo ST200 czy ST220, oferujących mocny silnik V6 i szalony charakter. Jednak inżynierowie postanowili przenieść tę pasję do mniejszego formatu, stworzyć sportową wersję Fiesty, która zaskoczy kierowców i zaoferuje niezapomniane wrażenia z jazdy. I tak narodził się pierwszy Ford Fiesta ST, który w 2005 roku wstrząsnął segmentem małych aut.

Fiesta, od lat obecna na europejskich drogach, zadebiutowała w latach 70. jako odpowiedź na rosnącą popularność małych samochodów miejskich, takich jak Renault 5. Przez siedem generacji cieszyła się uznaniem za swoją wszechstronność, rozsądek i ekonomiczność. Zmiana nastrojów na rynku, rosnące zapotrzebowanie na małe, ale dynamiczne auta, dały impuls do stworzenia wersji ST.

Pierwszy Fiesta ST, bazujący na piątej generacji modelu, zyskał charakterystyczny wygląd dzięki nowym zderzkom, spojlerowi, chromowanej końcówce układu wydechowego oraz 16-calowym felgom. Opcjonalne pasy sportowe dodawały mu jeszcze więcej osobowości. Wnętrze również zostało odświeżone - sportowe fotele z tapicerką z alcantary, zmodyfikowana instrumentacja i aluminiowe wstawki podkreślały sportowy charakter auta. Ale prawdziwą magię kryła w sobie technika.

Pod maską Fiesta ST 2005 roku biło serce silnika 2.0 litra, znanego z Forda Mondeo. Jednak to nie była zwykła wersja tego silnika. Specjaliści z Team RS podjęli się jego tuningu, zwiększając moc z 145 do 150 koni mechanicznych i osiągając moment obrotowy na poziomie 190 Nm. Moc była przekazywana na przednie koła za pomocą pięciobiegowej skrzyni biegów.

Co ciekawe, Fiesta ST, mimo że korzystała z silnika podobnego do tego z Mondeo, oferowała zupełnie inne wrażenia z jazdy. Była bardziej żywa, bardziej responsywna. Najlepiej prezentowała się powyżej 4000 obr./min, ale zachowywała się przewidywalnie i dawała frajdę z prowadzenia. Dzięki zawieszeniu obniżonemu i usztywnionemu, oraz zmodyfikowanemu tylnemu osprzętowi, Fiesta ST oferowała zaskakująco dobre właściwości jezdne, zapewniając pewność prowadzenia nawet w dynamicznych zakrętach.

Auto wyposażone było także w wydajne hamulce, z tarczami wentylowanymi o średnicy 278 mm z przodu i pełnymi tarczami o średnicy 253 mm z tyłu – co było nowością w gamie Fiasty. W efekcie Fiesta ST pierwszej generacji z powodzeniem konkurowała z takimi autami jak Renault Clio Sport, Peugeot 206 GTI czy Seat Ibiza FR, oferując sportowy charakter w przystępnej cenie i zachowując przy tym komfort użytkowania na co dzień. Późniejsze generacje Fiesta ST podtrzymały tradycję, ale to właśnie pierwsza wersja zapoczątkowała legendę.

Dziś, w 2026 roku, zakup egzemplarza z 2005 roku to wydatek rzędu 6000 euro. To kwota, która pozwala na powrót do czasów, gdy mały hatchback potrafił dostarczyć tyle emocji, co duże sportowe autko.