Genesis gv60 magma: elektryczny potwór z ognistym charakterem!
Przyznajmy to szczerze – pierwszy kontakt z kolorem nowego Genesis GV60 Magma może być zaskakujący. Ten intensywny pomarańcz, nazwany “Magma Orange”, na początku rzuca się w oczy i wydaje się nieco agresywny. Ale Koreańczycy mieli na to swój powód, i nie chodzi tylko o nawiązanie do płomieni lawy, które nadają nazwę tej sportowej wersji, inspirowanej duchem dywizji Hyundai N lub BMW M GmbH.
Wyrazisty kolor – mocny sygnał ostrzegawczy
Przede wszystkim, ten odważny odcień to potężny sygnał wizualny, który przyciąga uwagę, niezależnie czy znajdzie się na ciężarówce, czy na luksusowym SUV-ie elektrycznym. I to z uzasadnieniem – pod maską czai się 650 koni mechanicznych! Ale to dopiero początek.
Mowa tu o prawdziwym skoku mocy. Podczas gdy podstawowa wersja musi zadowolić się skromnymi 229 KM, a standardowa gama sięga maksymalnie 490 KM, teraz w grę wchodzą 607 KM, a w trybie Overdrive przez 15 sekund nawet 650 KM. To robi piorunujące wrażenie.
Genesis GV60 Magma to nie tylko moc, to również emocje. Densa (BYD) właśnie zaprezentowała Z Coupé, elektryczny sportowy model, który celuje w Mercedes AMG. Siła napędowa uwalnia się z zawodu, uderzając niczym erupcja wulkanu – brutalnie, potężnie, przepełniona energią. W efekcie, sprint od 0 do 100 km/h zajmuje zaledwie nieco ponad trzy sekundy, a auto nie zwalnia, dopóki nie osiągnie 264 km/h.
Czas, żeby Genesis przeniósł się na lewy pas, a najlepiej od razu na Nordschleife w Nürburgring. W końcu duża część tej technologii została opracowana właśnie z myślą o tym torze.

Technologia spod skrzydeł hyundaia – dopracowana oprogramowaniem
Podstawą tego elektrycznego monstrum jest platforma z dwóch silników i baterią 84 kWh o napięciu 800 volt, umieszczoną pomiędzy osiami, pochodząca z modeli N od Hyundaia. Genesis czerpie stamtąd nie tylko platformę, ale również baterię zapewniającą zasięg do 450 kilometrów i możliwość ładowania z mocą do 260 kW.
Jednak Genesis poszedł o krok dalej – dopracował oprogramowanie, wprowadzając element emocji do jazdy elektrycznej. To właśnie oprogramowanie sprawia, że GV60 Magma nie jest tylko szybki, ale również dający frajdę z jazdy.

Kokpit godny kierowcy wyścigowego
Możliwości konfiguracji są wręcz oszałamiające, jak w najnowszych grach wideo. Dostępny jest nawet dźwięk przypominający brzęczenie statku kosmicznego, ale również realistyczny odgłos silnika spalinowego i symulacja dwusprzęgłowej skrzyni biegów z odcięciem momentu obrotowego i ogranicznikiem obrotów – coś, co może wywołać uśmiech nawet u zagorzałych fanów silników spalinowych. Do tego pół tuzina trybów jazdy, które pozwalają stać się mistrzem poślizgu lub pomagają początkującym pokonywać zakręty na Nordschleife.
Można nawet modyfikować ustawienia chłodzenia baterii, dostosowując je do szybkiej rundy kwalifikacyjnej, a następnie długodystansowego wyścigu. Choć mało prawdopodobne jest, aby wkrótce zobaczyć Genesis na torze poza wydarzeniami promocyjnymi, to podobna sytuacja ma się z modelami AMG.

Wyrafinowana moc, wysoka cena
Cały ten technologiczny przepych może wydawać się absurdalny w teorii, ale w praktyce okazuje się zaskakująco skuteczny. Może istnieją elektryczne samochody o większej mocy i prędkości, ale trudno znaleźć coś tak emocjonującego jak te koreańskie bolidy. Nie ma znaczenia, czy noszą emblemat Hyundaia, Kii, czy teraz Genesis.
Przeprowadziłem test Genesis GV60 Magma i wiem jedno: to poważne wyzwanie dla AMG i konkurencji. Podczas gdy elektryczne samochody sportowe z niemieckich warsztatów – przynajmniej do czasu pojawienia się nowego AMG GT, którego cena jest ponad dwukrotnie wyższa – wciąż wydają się nieco sterylne i pozbawione duszy, w Namyang udało się nadać elektrycznym modelom charakter i teraz, dzięki Genesis, można eksportować ideę emocjonalnego samochodu elektrycznego do segmentu luksusowego.
Ostatecznie, trudno znaleźć coś bardziej egzotycznego. Genesis wciąż pozostaje marką stosunkowo mało znaną na naszym rynku, a sportowy model elektryczny tym bardziej. Ale można spojrzeć na to z innej strony: trudno osiągnąć taką ekskluzywność, wydając stosunkowo niewielką sumę pieniędzy. I co najważniejsze, nikt nie zmusza do zamawiania go w kolorze “Magma Orange”.

Werdykt
Ocena: 8,5/10
Najlepsze: Sportowe osiągi, zachowanie na drodze i torze, wykończenie.
Najgorsze: Wysoka cena, choć zdecydowanie niższa niż konkurencji.