Hyundai ioniq 5 n: symulacja silnika spalinowego? koreańczycy podkręcają emocje!
Kiedy po raz pierwszy ujrzeliśmy Hyundai IONIQ 5 N, wielu z nas zastanawiało się, czy to w ogóle ma sens – elektryczny hot-hatch naśladujący odgłosy i wibracje silnika benzynowego? Brzmiało to jak szalony pomysł, ale okazało się być jedną z najbardziej porywających innowacji ostatnich lat. I teraz, Koreańczycy postanowili podzielić się tym doświadczeniem z szerszą publicznością.
Emocje za kierownicą dostępne dla wszystkich
Hyundai oficjalnie potwierdził, że technologia, która do tej pory była zarezerwowana wyłącznie dla linii N, trafi do innych modeli marki. Kierowcy aut nie-sportowych również będą mogli cieszyć się symulacją odgłosów silnika i skrzyni biegów, co z pewnością podniesie walory użytkowania aut elektrycznych.
IONIQ 5 N to maszyna, która wykracza poza standardowe pojazdy elektryczne. Dwa silniki elektryczne generują 650 koni mechanicznych i 770 niutonometrów momentu obrotowego, zapewniając napęd na wszystkie koła i oferując osiągi godne prawdziwego sportowca. Bateria o pojemności 84 kWh pozwala na przejechanie 448 kilometrów na jednym ładowaniu, a sprint od 0 do 100 km/h zajmuje zaledwie 3,4 sekundy. Maksymalna prędkość to 258 km/h. Ale to nie tylko suche dane – to systemy takie jak N e-Shift i N Active Sound, które naprawdę odróżniają ten model od konkurencji.
N Active Sound to prawdziwa perełka. Oferuje on kilka wariantów dźwięków do wyboru. “Ignition” imituje odgłos sportowego silnika benzynowego, “Evolution” to hołd dla serii gier ‘Gran Turismo’ i brzmi jak silnik bolidu Formuły 1, a “Supersonic” symuluje dźwięk przecinającego barierę dźwięku myśliwca. Ten ostatni tryb jest najbardziej ekstrawagancki, dając wrażenie, że przekroczyliśmy granicę prędkości i usłyszeliśmy potężną eksplozję. Jednak to imitacja silnika spalinowego najbardziej zachwyciła entuzjastów – włącznie z licznikiem obrotów, który wskazuje 7500 obr./min z symulacją odcięcia zapłonu.
Warto pamiętać, że to wciąż zabawa, a elektryczny samochód nie może fizycznie generować wszystkich tych dźwięków. Ale to nie zmienia faktu, że może zapewnić mnóstwo radości podczas jazdy, przypominając dziecięcą wyobraźnię. Jak powiedział Raf van Nuffel, wiceprezes ds. produktu w Hyundai Europa: “Chcemy zaoferować autentyczne wrażenia z jazdy, nie tylko dzięki dźwiękowi, ale także dzięki reakcji silnika.”

Nie dla każdego modelu, ale dla wielu
Choć pomysł brzmi kusząco, nie wszystkie modele marki otrzymają te funkcje. Van Nuffel wyjaśnił, że wymagany jest minimalny poziom mocy, aby symulacja była wiarygodna. “Nie ograniczamy tego tylko do wersji N, ale potrzebujemy pewnego poziomu mocy, aby uzyskać to uczucie sprzęgła. Nie zaoferujemy tego w całej gamie, ale z pewnością pojawią się kolejne nowości, bez konieczności osiągania 600 koni mechanicznych.” Na liście potencjalnych modeli znalazły się już IONIQ 6 N i IONIQ 9, a w przyszłości prawdopodobnie kolejne samochody elektryczne marki.
Opinie na temat symulacji zmian biegów i dźwięków w samochodach elektrycznych są podzielone. Niektórzy kierowcy cenią sobie większą interakcję i zabawę, co poprawia doświadczenie z jazdy. Inni uważają, że to sprzeczność z esencją samochodów elektrycznych i nie dorównuje to wrażeniom z jazdy w aucie spalinowym. Jednak Hyundai wydaje się zdeterminowany, by iść w tym kierunku, aby wyróżnić się na coraz bardziej konkurencyjnym rynku. A przecież to kierowca decyduje, czy włączyć tę opcję.
Podsumowując, koreański producent stawia na to, że samochód elektryczny nie musi podążać za innymi, oferując możliwość zarówno ultraefektywnego i cichego działania, jak i zabawy, pozwalając na „zagranie” z biegami na ulubionej trasie. Hyundai pokazuje, że przyszłość motoryzacji to nie tylko ekologia, ale także emocje.