Kryzys w guardia civil de tráfico: nikt nie chce tam służyć!
Alarmujące sygnały z Hiszpanii: specjalność Guardia Civil de Tráfico, niegdyś prestiżowa i poszukiwana, boryka się z ogromnym problemem – brakiem chętnych do służby. Ostatni kurs szkoleniowy ledwo osiągnął minimalną liczbę rekrutów, co jest zdumiewające i sygnalizuje głęboki kryzys w tej formacji.
Pracownik na pierwszej linii, traktowany jak wyrzutek
Dawniej służba w Guardia Civil de Tráfico wiązała się z szacunkiem i odpowiedzialnością. Dziś wielu funkcjonariuszy postrzega ją jako źródło nadmiernego ryzyka, dyskomfortu i niezadowalającego wynagrodzenia. To nie jest problem chwilowy; zaniepokojeni funkcjonariusze coraz głośniej wyrażają swoje niezadowolenie z warunków pracy.
Unikanie problemu poprzez obwinianie braku „powołania” lub zmian pokoleniowych jest łatwe, ale nieprawdziwe. Problem leży w systemie, który nie docenia i nie wspiera funkcjonariuszy. Patrolowanie dróg to nie jest praca dla każdego – to godziny spędzone w niebezpieczeństwie, pod wpływem ekstremalnych temperatur, w natłoku ruchu i często w wyniku błędów innych kierowców. Za to poświęcenie powinna nastąpić adekwatna rekompensata, której obecnie brakuje.
Dane mówią same za siebie: w 2025 roku w Hiszpanii doszło do 1028 wypadków śmiertelnych, w których zginęło 1119 osób, a 4936 odniosło obrażenia wymagające hospitalizacji. To realny obraz dróg, z którymi na co dzień mierzą się funkcjonariusze Guardia Civil de Tráfico.
Wielu funkcjonariuszy szuka możliwości w innych formacjach, a Guardii Civil de Tráfico postrzegana jest jako służba niezbędna dla bezpieczeństwa drogowego, zarządzana jednak w sposób, który traktuje funkcjonariuszy jak osoby kierujące się jedynie obowiązkiem i poczuciem odpowiedzialności. To nie jest model, który można utrzymać w nieskończoność.
Kolejnym problemem jest utrata wartości dodatku za bezpieczeństwo drogowe – niektórzy funkcjonariusze zarabiają dziś o 7 euro mniej niż 19 lat temu! Mimo to, problem przedstawiany jest jako kwestia reputacyjna, a nie strukturalna.

Warunki pracy godne pożałowania
Propaganda nie rozwiąże problemu. Potrzebne są odpowiednie zasoby ludzkie, rozsądne zmiany w systemie dyżurów i warunki pracy, które nie będą karą za wybór tej specjalizacji. Szczególnie dotkliwe są warunki służby na motocyklach, zwłaszcza podczas ekstremalnych temperatur. Jest to kwestia zdrowia, efektywności i bezpieczeństwa funkcjonariuszy.
W 2024 roku, w okresie po DANA (nadzwyczajne zjawisko pogodowe), zgromadziło się ponad 40 000 godzin nadliczbowych. To dowód, że w sytuacjach kryzysowych Guardia Civil de Tráfico zawsze jest na pierwszej linii – pomaga, kieruje ruchem, ratuje. Niestety, reakcja instytucji i polityków na te potrzeby pozostawia wiele do życzenia od lat.
Nie mamy do czynienia z chwilowym kryzysem, lecz z fiaskiem modelu, który przestaje być akceptowany przez funkcjonariuszy. System, który nie docenia ryzyka, poświęcenia i ciężkiej pracy, skazany jest na upadek. Przyszłość Guardia Civil de Tráfico zależy od podjęcia zdecydowanych działań reformatorskich, zanim będzie za późno.