Mercedes sls amg: powrót legendy z drzwiami odrzwiowymi!
Kto nie poczuł goryczy po zobaczeniu elektrycznego Mercedesa-AMG GT 4-drzwi z tylnym światłem przypominającym płytę ceramiczną? Spróbujmy to zmazać, przypominając sobie Mercedes SLS AMG – samochód, który bez wątpienia zasługuje na miano supersamochodu i który wymagał pewnej wprawy za kierownicą.
Mercedes: historia sportowych samochodów z gwiazdą
Mercedes-Benz przez lata produkował liczne samochody sportowe. Zazwyczaj były to pojazdy oferujące komfort i luksus, pozwalające na szybką jazdę po drogach i autostradach, ale rzadko kiedy były to maszyny ekstremalne. Jednak od czasu do czasu, z fabryki wyłaniało się coś bardziej dzikiego – Mercedes CLK GTR, Mercedes-McLaren, Mercedes C 63 AMG Black Series, a nawet Mercedes-AMG ONE z technologią zaczerpniętą prosto z Formuły 1. I w tym gronie zaszczytnie wpisuje się Mercedes SLS AMG.
Mercedes SLS AMG, zaprezentowany w 2010 roku, stanowił nowoczesną interpretację legendarnego 300 SL Gullwing. Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów były drzwi skrzydlate, nawiązujące do klasycznego sportowca z lat 50. XX wieku. Czas, jak się okazuje, dobrze wpłynął na SLS AMG, szczególnie w dobie elektryfikacji motoryzacji, gdzie najnowsze modele Mercedesa nie zawsze potrafią wzbudzić tak silne emocje.

Supersamochód dla prawdziwych kierowców
Mercedes SLS AMG był wymagającym samochodem. Wymagał umiejętności i doświadczenia, nie był pojazdem dla każdego, mimo ceny startującej od ponad 200 000 euro (a Final Edition z 2014 roku kosztował aż 270 000 euro). Wynikało to nie tylko z ogromnej mocy, ale również z żywotności reakcji samochodu, który daleko odbiegał od komfortowego pojazdu.
Sercem SLS AMG był silnik V8 o oznaczeniu M159, wywodzący się od M156 – pierwszego silnika o pojemności ośmiu cylindrów zaprojektowanego przez AMG niezależnie. Silnik ten, o konstrukcji wolnossącej, został stworzony z myślą o sportach motorowych i znalazł zastosowanie również w innych wysokowydajnych modelach firmy. Bernd Ramler, inżynier odpowiedzialny za jego projekt, był również autorem wspaniałego silnika V10 o pojemności 5,7 litra, montowanego w Porsche Carrera GT – wspomnienie o tych czasach zawsze budzi pewną nostalgię…
Silnik M159 zyskał zupełnie nowy układ dolotowy, przeprojektowany wałek rozrządu i kolektory wydechowe zoptymalizowane pod kątem przepływu, a także zastosowano suchy układ smarowania, co obniżyło środek ciężkości. Przy pojemności 6,3 litra, produkował moc 571 KM przy 6800 obr./min i moment obrotowy 650 Nm przy 4750 obr./min. Współpracował z automatyczną skrzynią biegów AMG SPEEDSHIFT DCT o siedmiu przełożeniach, oferującą cztery tryby pracy: Controlled Efficiency, Sport, S+ i Manual, a także funkcję Race Start do startu z miejsca z maksymalnym przyspieszeniem. Dzięki temu SLS AMG przyspieszał od 0 do 100 km/h w 3,8 sekundy i osiągał prędkość maksymalną 317 km/h. Później moc zwiększono do 591 KM w wersjach GT, choć moment obrotowy pozostał bez zmian.
Poczucie kontroli, a jednak. Choć silnik V8 M159 był potężny i szybko osiągał wysokie obroty, to emitował głośny dźwięk, nawet podczas spokojnej jazdy ze stałą prędkością. To właśnie ta cecha, w połączeniu z wyjątkowo sztywnym zawieszeniem, które zamieniało jazdę po nierównościach w torturę, sprawiała, że SLS AMG nie należał do komfortowych samochodów. Do tego dochodziły proporcje i konstrukcja nadwozia, utrudniające wsiadanie i wysiadanie, a niski dach mógł być niewygodny dla osób powyżej 180 cm wzrostu. Pozycja za kierownicą była nietypowa – siedzenia umieszczone wysoko, niemal nad osią tylną, a długi przód utrudniał ocenę wymiarów samochodu. Na pocieszenie, wnętrze zostało wykończone materiałami najwyższej jakości, z dużą ilością skóry i elementów metalowych.
Dziś, w erze elektryfikacji i rosnącej popularności autonomicznych systemów, Mercedes SLS AMG przypomina nam o czasach, gdy jazda samochodem była prawdziwą sztuką, wymagającą umiejętności, odwagi i szacunku dla maszyny. To samochód, który mimo swoich niedoskonałości, pozostanie w pamięci jako ikona motoryzacji.