Rywalizacja, która wstrząsnęła MotoGP: Lorenzo o Pedrosie i ingerencji króla Juan Carlos I
Zanim na światowej scenie MotoGP rozgorzała słynna rywalizacja Marc Márquez – Valentino Rossi, w padoku zapanował inny, równie intensywny konflikt. Jego głównymi bohaterami byli dwaj hiszpanie: Jorge Lorenzo i Dani Pedrosa. Spór ten był na tyle poważny, że do jego rozwiązania postanowił zaangażować się ówczesny król Hiszpanii, Juan Carlos I, choć jego interwencja nie przyniosła oczekiwanych rezultatów.
Lorenzo o Pedrosie: „Najbardziej znienawidzony rywal sportowo”
Jorge Lorenzo, w wywiadzie dla podcastu, nie krył swojej niechęci do Pedrosy. „Był to pilot, którego najbardziej nienawidziłem sportowo” – wyznał. Zauważył również, że Pedrosa cieszył się opinią sympatycznego człowieka w oczach wielu, jednak według relacji dziennikarzy, jego zachowanie było często odbierane jako chłodne i ostre. „Prawda jest taka, że relacje z Pedrosą były trudniejsze niż z Rossi i Márquez, zwłaszcza w młodzieńczym wieku, kiedy emocje są silniejsze. Media również podsycały tę rywalizację, bo im się to opłacało.”

Królewska próba zgody w Jerez
W 2008 roku, podczas wyścigu w Jerez, sytuacja osiągnęła punkt kulminacyjny. Pedrosa zajął pierwsze miejsce, a Lorenzo trzecie. Po wyścigu ówczesny król Juan Carlos I interweniował, wzywając obydwu zawodników do hospitality i zmuszając ich do podania sobie dłoni w geście pojednania. Jak przyznał Lorenzo, „nie pomogło to, bo nadal się nie lubiliśmy”.

Alberto Puig – klucz do zrozumienia konfliktu?
Lorenzo wskazuje na Alberto Puiga, menadżera Pedrosy od czasów jego młodości, jako kluczową postać w zrozumieniu źródła konfliktu. „Pedrosa był taki, jaki był, ponieważ Puig, jego menadżer, był osobą suchą i bezpośrednią. To on wywierał na niego wpływ, był jego sportowym ojcem.” Według Lorenzo, Puig miał instruować Pedrosę, aby nie nawiązywał kontaktu z rywalami, nawet w formie pozdrowień.

Puig i Amatriaín – osobista wrogość
Rywalizacja sięgała głębiej, obejmując również osobiste relacje menadżerów. Dani Amatriaín, menadżer Lorenzo, i Alberto Puig od dawna byli w konflikcie. „To była sprawa czwórki” – podsumował Lorenzo, wskazując na skomplikowaną sieć relacji i animozji.

Nowy rozdział
Obecnie, po latach od zakończenia karier, relacje między Lorenzo i Pedrosą uległy poprawie. Można ich często usłyszeć komentujących wyścigi wspólnie, co świadczy o dojrzałości i pogodzeniu się z przeszłością. Jorge Lorenzo, po latach poświęceń i restrykcyjnej diety, z radością oddaje się przyjemnościom życia, ciesząc się długimi snami i odpoczynkiem.