Rzadki dodge challenger z lat 70. trafi na aukcję – to zaskakująca japońska hybryda!

Kto powiedział, że Dodge Challenger to tylko potężne, amerykańskie muscle car? Okazuje się, że w latach 70. w fabrykach Mitsubishi powstawała jego zaskakująca, japońska wersja. Teraz jeden z tych egzemplarzy, z 1980 roku, trafi na aukcję, oferując kolekcjonerom unikatową okazję.

Geneza nietypowej współpracy: challenger z silnikiem czterocylindrowym

Historia tego modelu jest dość nietypowa. Po zakończeniu produkcji oryginalnego Challengera w 1974 roku, Dodge postanowił nawiązać współpracę z Mitsubishi. Efektem tego było powstanie nowego Challengera, bazującego na modelu Mitsubishi Galant. Choć nosił legendarną nazwę, to był to samochód zupełnie inny od swoich amerykańskich poprzedników. Zamiast potężnych silników V8 czy V10 (jak w kultowym Viperze, którego już niestety nie zobaczymy ponownie), pod maską znalazł się skromny, czterocylindrowy silnik o pojemności 2.6 litra.

To nie był muscle car w tradycyjnym sensie, ale posiadał unikalny urok. W czasach kryzysu naftowego w 1973 roku, kiedy to kierowcy poszukiwali bardziej oszczędnych samochodów, Mitsubishi Challenger stanowił kompromis między amerykańskim stylem a japońską efektywnością.

Słaba moc, ale unikatowy design

Słaba moc, ale unikatowy design

Silnik produkował zaledwie 105 koni mechanicznych, a w wersji z silnikiem 1.6 litra moc spadała nawet do 77 KM. To oczywiście znikoma kwota w porównaniu do silników V8, ale Mitsubishi Challenger oferował coś innego – połączenie charakterystycznego wyglądu amerykańskiego muscle car z japońską niezawodnością i ekonomią.

Samochody te produkowane były w latach 1978-1983 i na ogół przeszły bez echa. Jednak aukcja Raleigh Classic Car Auctions, która odbędzie się w Zebulon w Karolinie Północnej, przyciąga uwagę kolekcjonerów. Ten konkretny egzemplarz, z 1980 roku, ma na liczniku 60 043 kilometry i przeszedł przez ręce dwóch właścicieli. Zachowany jest w oryginalnym, dwukolorowym malowaniu (czarny z srebrnymi pasami i czerwonymi akcentami) oraz fabryczne felgi 14-calowe. Stan zachowania jest bardzo dobry, biorąc pod uwagę jego wiek.

Cena wywoławcza jest jeszcze nieznana, ale z pewnością będzie to unikatowa okazja dla miłośników motoryzacji, którzy cenią nietypowe i zapomniane modele. To kawałek historii, który łączy w sobie amerykański design i japońską inżynierię, tworząc coś naprawdę wyjątkowego.