Stare samochody zabijają: 113 żyć rocznie można była uratować!

Hiszpania stoi przed poważnym wyzwaniem – nie tylko redukcja emisji, ale przede wszystkim poprawa bezpieczeństwa na drogach. Dane firmy Bosch ujawniają alarmującą prawdę: przestarzały stan techniczny floty samochodowej kosztuje życie. Ustalenia są brutalne: wyposażenie każdego pojazdu w elektroniczny system stabilizacji toru jazdy (ESP) mogłoby zapobiec aż 113 zgonów rocznie.

Esp – niezbędnik bezpieczeństwa, a nie opcja

Analiza danych DGT (Dirección General de Tráfico) oraz NHTSA (National Highway Traffic Safety Administration) – amerykańskiego odpowiednika Pere Navarro – wykazała, że w 2024 roku aż 38% wypadków z udziałem pojazdów starszych niż 15 lat, w których ESP było opcjonalne lub w ogóle nieobecne, zakończyło się tragicznie. W przypadku pojazdów użytkowych odsetek ten spada do 28%, ale konsekwencje są równie dotkliwe. Oznacza to 800 ofiar śmiertelnych na drogach, z czego 265 zginęło w wypadkach jedno-pojazdowych, gdzie ESP nie było obecne.

Co więcej, Bosch, bazując na badaniach NHTSA, szacuje, że aż 36% wypadków śmiertelnych z udziałem samochodów osobowych i 63% z udziałem pojazdów użytkowych można by było uniknąć, gdyby wszystkie pojazdy były wyposażone w ESP. To oznacza, że 95 osób mogłoby przeżyć w wypadkach samochodowych, a kolejne 18 w wypadkach z udziałem pojazdów komercyjnych.

Choć nie zostaniecie zatrzymani za brak lamp V16, to warto pamiętać, że ESP to nie tylko technologia przyszłości, ale realny sposób na ratowanie istnień. Dane mówią same za siebie: system ten mógłby zapobiec aż 700 000 poważnych wypadków w skali kraju.

Od 1995 roku – długa droga do obowiązkowości

Od 1995 roku – długa droga do obowiązkowości

Od wprowadzenia ESP w 1995 roku, system ten uratował już ponad 2200 istnień w Hiszpanii i pomógł uniknąć blisko 70 000 wypadków z poważnymi obrażeniami. W skali całej Europy, gdzie jeździ ponad 250 milionów pojazdów, bilans jest jeszcze bardziej oszałamiający – ponad 22 000 uratowanych istnień i 700 000 unikniętych wypadków. Obecnie w Hiszpanii blisko 12 milionów samochodów jest wyposażonych w ESP, ale to wciąż za mało.

ESP, działając na zasadzie monitorowania toru jazdy i aktywnego hamowania poszczególnych kół, zapobiega utracie kontroli nad pojazdem w sytuacjach kryzysowych, takich jak poślizg, nagłe hamowanie czy manewry awaryjne. Ricardo Olalla Guerra, wiceprezes ds. sprzedaży Bosch Mobility w Hiszpanii, trafnie zauważa: „To jedna z najbardziej wpływowych technologii, które kiedykolwiek powstały, aby ratować życie na drogach. Jest to system o największym potencjale zapobiegania śmierci w wypadkach drogowych, zaraz po pasach bezpieczeństwa.”

Modernizacja hiszpańskiej floty samochodowej nie jest więc tylko kwestią ekologii, ale przede wszystkim – obowiązkiem moralnym. Kwestia bezpieczeństwa nie znosi kompromisów.