Toyota urban cruiser awd: elektryczny suv z napędem na 4 koła – test i wrażenia
- Świeże poranki w toskanii i nowy toyota urban cruiser
- Napiędu na wszystkie koła w samochodzie elektrycznym?
- Wrażenia z jazdy po mieście: wyrazisty design i praktyczne rozwiązania
- Komfort zawieszenia i autonomii – gdzie toyota zawodzi
- Test na autostradzie i drogach krętych: dynamiczna jazda, ale.
- Próba terenowa i problemy z autonomią
- Podsumowanie: solidny suv z kilkoma kompromisami
Świeże poranki w toskanii i nowy toyota urban cruiser
Zaczęliśmy test w chłodny, zimowy poranek w Toskanii. Termometr wskazywał zaledwie 8 stopni Celsjusza, a mgła spowijała dolinę we Florencji. Usiedliśmy w nowym Toyocie Urban Cruiser. Nazwa budzi wspomnienia, choć niekoniecznie wielkich przygód, raczej rozsądnych, aczkolwiek nieco mdłych samochodów sprzedawanych pod tą nazwą. Ten jednak jest inny. To wynik głębokiej współpracy z Suzuki w celu pokrycia segmentu B elektrycznego – innymi słowy, techniczny bliźniak Suzuki Vitara. Testowaliśmy wersję topową, Urban Cruiser AWD.

Napiędu na wszystkie koła w samochodzie elektrycznym?
Napęd na cztery koła w segmencie samochodów miejskich to prawdziwa rzadkość w pojazdach elektrycznych. Większość konkurentów, takich jak modele Stellantis (od Opel Mokka Electric po Jeep Avenger Electric), zadowala się napędem na przednią oś lub, co najwyżej, oferują napęd na cztery koła w wersji mild hybrid. Toyota poszła jednak dalej. Dwa silniki, jeden z przodu i drugi z tyłu, generujące moc systemu wynoszącą 135 kilowatów (184 KM). Brzmi to jak sporo jak na auto o długości zaledwie 4,29 metra.

Wrażenia z jazdy po mieście: wyrazisty design i praktyczne rozwiązania
Po naciśnięciu przycisku start, samochód cicho ruszył, a my włączyliśmy się do porannego ruchu we Florencji. Pierwsze wrażenie w miejskiej dżungli: Urban Cruiser przyciąga uwagę. Solidna przód z czystymi światłami dziennymi LED i wyraźnie zaznaczonymi, czarnymi plastikowymi osłonami ochronnymi robi wrażenie. Wygląda solidnie, wręcz wyzywająco, poruszając się pomiędzy delikatnymi Fiatami Pandą i nieskończoną liczbą skuterów.

Komfort zawieszenia i autonomii – gdzie toyota zawodzi
Przestrzeń kokpitu oferuje dobrą widoczność, a lekko podwyższona pozycja za kierownicą zapewnia perspektywę, której szukają nabywcy SUV-ów w tej kategorii. Wnętrze to połączenie nowoczesności (ekrany dotykowe) i klasyki (fizyczne przyciski) – kompromis, który zasługuje na pochwałę. Nie ma tu chaosu “tylko dotykowego”, gdzie trzeba nawigować przez trzy podmenu, żeby włączyć ogrzewanie siedzeń. W Urban Cruiser nadal znajdziemy fizyczne przyciski. Stanowisko kierowcy jest uporządkowane, materiały solidne, choć typowe dla tego segmentu – w wielu miejscach dominuje twardy plastik. Jest to uczciwe i pasuje do solidnego charakteru, jaki Toyota tutaj utrzymuje. Jednak komfort zawieszenia pozostawia wiele do życzenia - zbyt sztywne, szczególnie na nierównych drogach toskijskich.

Test na autostradzie i drogach krętych: dynamiczna jazda, ale.
Po wyjeździe z miasta, na krętych drogach wiejskich, napęd na cztery koła mógł zaprezentować swoje możliwości. Samochód dobrze przyspiesza (0-100 km/h w 7,4 sekundy) i sprawnie radzi sobie z krótkimi, intensywnymi przyspieszeniami dzięki natychmiastowej dostępności momentu obrotowego (307 Nm). Dodatkowy silnik na tylnej osi zapewnia mocny ciąg i przyczepność przy wyjściu z zakrętów. Niestety, rozczarowuje ustawienie zawieszenia. Toyota zestrojona zawieszenie dość sztywno. Co na gładkich autostradach może być akceptowalne, na drogach częściowo popękanych i falujących wokół Florencji stanowi próbę dla nerwów.

Próba terenowa i problemy z autonomią
Test na lekko nierównym podłożu ujawnił kolejne słabości. Pomimo napędu na cztery koła, samochód nie radzi sobie dobrze poza asfaltem. Już przy niewielkim wgłębieniu słychać głośne uderzenie. W kwestii zasięgu, Toyota stawia na ogniwa litowo-żelazowo-fosforanowe (LFP), które są tańsze i bardziej wytrzymałe, ale mają niższą gęstość energetyczną niż konwencjonalne baterie litowo-jonowe. Pojemność baterii to 60 kWh netto. Teoretycznie powinno wystarczyć na 395 kilometrów, ale w praktyce, przy naszym stylu jazdy, zasięg realny zmalał do około 230 km!

Podsumowanie: solidny suv z kilkoma kompromisami
Toyota Urban Cruiser AWD wizualnie prezentuje się imponująco, z pewnym siebie i niezależnym designem. Dynamiczne osiągi napędu na cztery koła są przyjemne, a wnętrze zaskakuje praktycznością. Niemniej jednak, sztywne zawieszenie, wysokie zużycie energii (26 kWh/100 km) i umiarkowana prędkość ładowania to wyraźne wady.