Zenvo Aurora: Duńska bestia z V12, która zrewolucjonizuje rynek hiper samochodów
Dla wielu Zenvo kojarzy się z TSR-S – spektakularnym, choć nieco kontrowersyjnym hiper samochodem z napędem V8 i aktywnym skrzydłem. Ale duński producent przygotował coś zupełnie nowego: Aurora. To nie jest ewolucja TSR-S, to skok w przyszłość, który może zmienić postrzeganie marki.
Dwa oblicza mocy: Agil i Tur
Aurora, nazwana na cześć zorzy polarnej, zadebiutowała w 2023 roku jako model dostępny w dwóch wariantach: Agil i Tur. Agil to wersja skoncentrowana na torze, z agresywnym pakietem aerodynamicznym, podczas gdy Tur ma aspiracje do roli bardziej cywilizowanego, GT-owego hiper samochodu. Obie wersje, choć zbudowane wokół monolitycznej, włókienowo-węglowej konstrukcji, różnią się diametralnie podejściem do osiągów i komfortu.
Podczas wizyty w fabryce Zenvo w Præstø, mieliśmy okazję zobaczyć i usiąść w obu wariantach Aurora, a także obserwować je podczas testów. Już wkrótce pojawią się one na Festiwalu Prędkości w Goodwood w 2026 roku, gdzie z pewnością przyciągną uwagę tłumów.

Aurora Tur: Skandynawski minimalizm i aerodynamika
Projekt Aurora Tur, nadzorowany przez Christiana Brandta (Royal College of Art i byłego Alfa Centro Stile), łączy w sobie tradycyjne elementy designu z nowoczesnym podejściem. Inżynierowie aerodynamiki byli zaangażowani w proces projektowania od samego początku, a szef designu czerpał inspirację z skandynawskiego designu mebli. Efektem jest samochód o prostych, ale wyrazistych liniach, łączący skandynawski minimalizm z organicznymi formami. Charakterystyczna dla Tur jest tkanina, która okrywa elementy mechaniczne, dodając wnętrzu unikalny charakter.
Front samochodu jest niski i przypomina kształtem strzałę. Profil zdradza krótki zwis przedni, choć jest to złudzenie optyczne – po obróceniu samochodu o 20 stopni, ujawnia się duży splitter i przedni pas wysunięty o 40 cm. Ostre, skośne reflektory wydłużają się w kierunku przednich nadkoli, nadając samochodowi powściągliwy wyraz agresji. Niska sylwetka, duże wloty powietrza i ukryta za karoserią zawieszenie pushrod – to elementy, które podkreślają sportowy charakter pojazdu.

Aurora Agil: Ekstremalna aerodynamika i moc
W przeciwieństwie do Tur, Agil stawia na maksymalną siłę docisku. Jego przód charakteryzuje się ogromnymi wlotami powietrza pod reflektorami, a z tyłu znajduje się dwupłaszczyznowy, aktywny spojler. Agil jest bardziej ekstremalny, bardziej intensywny – po prostu więcej wszystkiego. Co ciekawe, pomimo swojej agresywnej stylistyki, jest to mniej mocna wersja niż Tur.
Sercem Aurora jest Mjølner – najpotężniejsze V12 w historii
Obie wersje Aurora napędzane są zupełnie nowym silnikiem V12 o pojemności 6,6 litra, rozwijającym się do 9800 obr./min. Silnik, nazwany Mjølner (Młot Thorowski), został opracowany we współpracy z Mahle Powertrain i wyposażony jest w cztery turbosprężarki. Generuje on moc 1250 KM, co czyni go najpotężniejszym silnikiem V12 kiedykolwiek zamontowanym w samochodzie drogowym. Agil, dzięki dodającemu 200 KM silnikowi elektrycznemu połączonemu z ośmiobiegową skrzynią biegów Ricardo, osiąga łączną moc 1450 KM. Jest to auto wyłącznie z napędem na tylne koła i waży około 1360 kg.
Aurora Tur, z kolei, posiada dwa dodatkowe silniki elektryczne na przedniej osi, co przekłada się na napęd na wszystkie koła, wektorowanie momentu obrotowego i dodatkowe 400 KM. Łączna moc wynosi imponujące 1850 KM. Wnętrze Tur, jak na hiper samochód przystało, wykończone jest wysokiej jakości skórą i precyzyjnymi szwami. Samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w 2,3 sekundy, osiągając prędkość maksymalną 418 km/h i pokonując dystans 0-300 km/h w zaledwie 9 sekund. Jego waga własna wynosi 1548 kg.
Agil, choć “wolniejszy” (w kontekście porównania), osiąga 100 km/h w 2,5 sekundy i maksymalnie 360 km/h, generując przy prędkości 250 km/h aż 880 kg siły docisku. Zenvo opisuje różnicę między Agil i Tur jako porównywalną do różnicy między McLaren Speedtail a Senną, a nie między GT3 a GT3 RS. Zenvo Aurora to ogromny krok naprzód dla duńskiego producenta – precyzyjne cięcie, a nie uderzenie młotem. Cena 2,8 miliona euro plus podatki czyni go produktem dla wąskiego grona odbiorców, ale jeśli spełni obietnice, może stać się absolutnie spektakularną maszyną.