Emocje colapinto po finale mś: argentyna przegrana, a on wściekły!
Wściekłość i rozczarowanie – tak można podsumować nastrój Franco Colapinto po niedzielnym finale Mundialu. Młody kierowca Formuły 1, zapalony kibic piłki nożnej, nie potrafił ukryć smutku po przegranej Argentyny z Hiszpanią. Zamiast skupić się na wyścigowym weekendzie w Hungarii, Colapinto musiał zmierzyć się z niechęcią i frustracją, które doskwierały mu po spotkaniu, które oglądał z zapartym tchem.
Nieoczekiwane starcie w konferencji prasowej
Już wcześniej, podczas Grand Prix Spa-Francorchamps, zauważono, że Colapinto, Carlos Sainz i Fernando Alonso śledzili mecze piłkarskie z Mundialu. W Hungarii FIA postanowiła połączyć te trzy osoby w jednej konferencji prasowej, co okazało się wyjątkowo burzliwe. Colapinto, reprezentant przegranego zespołu, wyraźnie był na emocjach.
Przed spotkaniem z mediami, Argentyńczyk udzielił wywiadu ESPN Argentina, gdzie przyznał, że jest „recalentado” (rozgrzany) i wyraził obawy o to, jak Messi, jego idol, zostanie odebrany przez hiszpańskich fanów. „Mam nadzieję, że Katalończycy przynajmniej nie będą mówić źle o Messim,” dodał, zdradzając swoje emocje.
Kiedy dowiedział się, że w konferencji prasowej będzie siedział obok Sainza i Alonso, jego gniew wybuchł z jeszcze większą siłą. „To wstyd! Jestem w złym humorze. Dziś, przepraszam, postaram się być lepszy. Zakładają koszulkę teraz, kiedy wygrywają. Pewnie będziemy tam rozmawiać o Formule 1,” wykrzyknął, wyraźnie rozgoryczony.
Mimo wszystko, Colapinto próbował zachować dystans i humor, przewidując, że temat mundialu i tak pojawi się podczas rozmowy. „Oczywiście, będą trochę mówić o mundialu. Na szczęście, Sainz powiedział, że po czterech, pięciu dniach zapomni o mundialu. Pewnie już zapomniał,” zakończył z ironią.

Tensionis w powietrzu: messi kontra kibice
Konferencja prasowa okazała się wyjątkowo napięta. Początkowo panowała długa cisza, a kiedy Sainza zapytano o finał, odpowiedział z ukrytym sarkazmem: „Hiszpania zagrała najlepszą piłkę na Mundialu i są słusznymi zwycięzcami. Gratulacje za zwycięstwo. Mam nadzieję, że następnym razem będą bardziej kreatywni z piosenkami.”
Colapinto, mimo dobrej relacji z oboma kierowcami, wyraził rozczarowanie podziałem, który powstał po finale. „To dwa kraje, które zawsze były bliskie. To był wspaniały finał, a to, że dwa kraje z Ameryki Łacińskiej zagrały ze sobą, było niesamowite. Teraz wydaje się, że jesteśmy wrogami, bo to tylko mecz. Messi grał dla Barcelony i dawał radość Hiszpanii, a teraz. Wygląda to jak wojna, a ja tego nie lubię.”
Szczególnie bolało go, jak hiszpańscy kibice potraktowali jego idola. „Futra to Sport, który jest najpopularniejszy na świecie, a nie podoba mi się ten finał. Widziałem jak Hiszpanie palą koszulki Messiego. To nie jest to, co lubię widzieć,” dodał, wyrażając swoje głębokie przekonanie o szacunku do sportu i jego uczestników.
Teraz zarówno Colapinto, jak i hiszpańscy kierowcy, muszą skupić się na nadchodzącym wyścigu, choć wspomnienia niedzielnego finału z pewnością pozostaną w ich pamięci. Urażona duma Argentyńczyka przypomina, że nawet w świecie Formuły 1 emocje piłkarskie potrafią wstrząsnąć fundamentami.