Ferrari luce: hamilton i leclerc zaskoczeni nowym elektrykiem!
Włoski producent samochodów wywołał burzę, prezentując swój pierwszy samochód elektryczny, Ferrari Luce. Podczas gdy w sieci roi się od krytycznych komentarzy, dwaj piloci Ferrari, Lewis Hamilton i Charles Leclerc, okazali się zaskakująco entuzjastyczni wobec tego innowacyjnego pojazdu. Czy to początek nowej ery dla Cavallino Rampante?

Pierwsze wrażenia z toru: futurystyczny design i zaskakująca moc
Pojazd, zaprojektowany przez legendarnego Sir Jony'ego Ive, twórcę iPhone'a, od razu przyciąga wzrok. Leclerc, podczas ekskluzywnej prezentacji, podkreślił, że design Luce jest całkowicie odmienny od wszystkiego, co widzieliśmy wcześniej w Ferrari. „To bardzo futurystyczne, bardzo zgodne z wizją Ferrari patrzącego w przyszłość i wprowadzającego innowacje,” – dodał.
Wnętrze również zachwyca minimalizmem, a powrót fizycznych przycisków, jak zauważył Leclerc, jest mile widziany. „Uwielbiam, że znowu są przyciski, żeby móc jeździć, patrzeć na drogę i czuć emocje,” – przyznał pilot.
Hamilton, choć początkowo nieco przestraszony podczas przejażdżki z Leclercem na fotelu pasażera, szybko przekonał się do możliwości Luce. „Zauważyłem, że jest to czysty, rasowy Ferrari. Moc jest niesamowita, a skupienie podczas pokonywania zakrętów – doskonałe. Wszystko jest płynne i jakości jest najwyższej klasy,” – ocenił siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1.
Szczególnie zaimponowała mu ilość silników – zamiast oczekiwanych czterech, Luce posiada aż dwanaście, odpowiadających za kontrolę momentu obrotowego, zawieszenia i kierownicy. „To jest po prostu niesamowite,” – stwierdził Hamilton, podkreślając, że samochód generuje aż 1050 koni mechanicznych.
Co więcej, pilot zwrócił uwagę na wyjątkowo niskie położenie środka ciężkości, co przekłada się na stabilność i precyzję prowadzenia. „W większości samochodów czuć niestabilność, tutaj jej nie ma,” – dodał.
Reakcja Hamiltona i Leclerca na Luce jest wyraźnym kontrastem do krytycznych głosów, które pojawiły się w sieci po prezentacji. Niektórzy zarzucają Ferrari odejście od tradycyjnego designu, co wpłynęło na spadek wartości akcji firmy. Jednak piloci Ferrari, jak to u nich w zwyczaju, pozostają lojalni wobec marki i podkreślają innowacyjność oraz potencjał nowego modelu.
Ferrari Luce to nie tylko samochód elektryczny, to manifest przyszłości motoryzacji, który, jak się okazuje, potrafi zaskoczyć nawet najbardziej zagorzałych fanów Cavallino Rampante.