Motogp: ulewny chaos w goiânia! czy deszcz pokrzyżuje plany márqueza?

Po dwutygodniowej przerwie, MotoGP wraca do akcji, a zaplecze ekipy przenosi się do Brazylii! Podczas gdy fani Formuły 1 jeszcze świętują triumf Kimi Antonelliego w Chinach, na torze w Goiânia czeka ich prawdziwy test zmysłów – dosłownie i w przenośni. Bo zanim jeszcze motocykliści rozpocznie rywalizację, na polu walki zapanował… powódź.

Powrót do goiânia po 37 latach: pogodowa zdrada

Minęło ponad 22 lata od ostatniego startu MotoGP w Brazylii – wtedy to na Autódromo José Carlos Pace w Interlagos rozegrano wyścig, który obecnie jest areną Grand Prix Formuły 1. Jeszcze dłużej, bo 37 lata, Goiânia musiało czekać na ponowne pojawienie się królewskiej klasy motocyklizmu. Prace modernizacyjne, mające doprowadzić do spełnienia wymogów FIA, zakończyły się pomyślnie, a powrót na kalendarz wydawał się przesądzony. Niestety, natura postanowiła pokrzyżować plany.

Tydzień przed wyścigiem, Brazylię nawiedziły ulewne deszcze, a ich ofiarą padł tor Ayrton Senna. Zdjęcia zalanych fragmentów toru, w tym prostej startowej i dojścia do paddocku, błyskawicznie obiegły media społecznościowe. Na szczęście, organizatorzy nie rezygnują z Grand Prix. Z ogromnym wysiłkiem, przy użyciu ciężkich maszyn do odsysania wody, udało się opanować sytuację.

Kto skorzysta na deszczu?

Kto skorzysta na deszczu?

Tegoroczny sezon MotoGP obfitował w zaskakujące zwroty akcji. Deszczowe warunki zawsze wprowadzają element nieprzewidywalności, a doświadczony zawodnik, Marc Márquez, doskonale wie, jak wykorzystać takie okoliczności. Po pechowym debiucie w pierwszym wyścigu, Hiszpan jest zmotywowany do poprawienia swojego wyniku, niezależnie od pogody. Ale nie tylko on może liczyć na sukces. Debiutant, Diogo Moreira, znający doskonale tor w Goiânia, z pewnością będzie chciał wykorzystać swoją przewagę. Młody Brazylijczyk ściga się u siebie i z pewnością będzie zmotywowany do osiągnięcia jak najlepszego wyniku.

Przerwa w Katarze spowodowana konfliktem na Bliskim Wschodzie spowodowała przesunięcie wyścigu na początek listopada. Wszystkie zespoły i zawodnicy są już w Brazylii, a możliwość odwołania wyścigu jest minimalna.

Zaskakujący powrót MotoGP do Brazylii przypomina, że nawet najlepsze plany mogą legitymować się ulewą. Czy deszcz da Márquezowi szansę na zadośćuczynienie za wcześniejszy pech, a Diogo Moreira wykorzysta swój atut domowego toru? O tym przekonamy się już w najbliższy weekend.