Rossi w nürburgringu? legendarny motocyklista celuje w wyścig wytrzymałościowy!

Nürburgring, tor, który dla każdego fana motoryzacji jest synonimem wyzwania i adrenaliny. Tym razem to Xiaomi przyciągnęło uwagę świata rekordem w autonomicznej jeździe, ale prawdziwa sensacja czai się za kulisami. Valentino Rossi, siedmiokrotny mistrz MotoGP, zamierza podjąć wyzwanie „Zielonego Piekła”.

Rossi szuka nowych wyzwań na czterech kółkach

Po zakończeniu kariery w królewskiej klasie motocyklistów, Rossi nie zniknął z radarów. Założył własny zespół w MotoGP i wciąż jest aktywny w wyścigach, ale jego ambicje sięgają dalej. Wyścig 24h Nürburgring to dla niego kolejny etap w fascynującej karierze, a obecne zainteresowanie toru, podsycane występem Maxa Verstappena, tylko dodaje mu smaczku.

„Zawsze marzyłem o tym, żeby spróbować swoich sił na Nürburgringu” - wyznał Rossi w wywiadzie dla Motorsport.com. „Od dawna rozważam tę opcję, ale nigdy nie miałem odpowiedniego momentu. Potrzeba do tego zdobycia licencji, co oznacza dodatkowe trzy wyścigi w sezonie. Ale naprawdę chciałbym to zrobić.”

„Zielone piekło” czeka na legendę

„Zielone piekło” czeka na legendę

Nürburgring to tor wymagający nie tylko umiejętności, ale i odporności psychicznej. „Każdy mi mówił, że najlepiej zacząć od GT4, ale szczerze mówiąc, preferuję GT3” – przyznał Rossi, nawiązując do śladów Verstappena. Holender, choć nie jest to jego ulubiona dyscyplina, musiał przebrnąć przez podobny proces zdobywania licencji, co pokazuje, jak poważne wyzwanie stanowi ten tor.

Rossi doskonale zna Nordschleife dzięki symulatorowi, choć w rzeczywistości przejechał nim zaledwie kilka razy, za kierownicą BMW czy Lamborghini. Wspomina z sentymentem wyścig w Nürburgringu w 1997 roku, kiedy to jeździł z ojcem w Porsche. Teraz, w wieku 47 lat, rozważa powrót na ten legendarny tor. Czy dojdzie do współpracy z Verstappenem, który w tym roku ścigał się w Mercedesie? To pytanie, które elektryzuje fanów motoryzacji.

Warto dodać, że Rossi, mimo swojej legendy, nie stroni od pokory. Rozumie, że Nürburgring to zupełnie inna bajka niż tor wyścigowy, i jest gotów na ciężką pracę, by sprostać temu wyzwaniu.